Na fali

przez , 29.gru.2014, w Historie z życia, Studium problematyczno-refleksyjne

W okresie świątecznym udało mi się odnaleźć więcej czasu na różnego rodzaju rzeczy, na które jest mi ciężko znaleźć w ciągu roku. Jedną z takich rzeczy było przemeblowanie w pokoju. W sumie cała zabawa polegała na zamienieniu szafy z biurkiem. I nie było to spowodowane pobudkami estetycznymi, choć bardziej mi się podoba, ale kierowałem się praktyczną potrzebą bliskości rutera. Rewelacji i tak nie ma, ale jest lepiej.

Mogę sprawniej uprawiać Netserfing unosząc się na falach wielkiego oceanu zwanego Internet. W ramach tego Netserfingu udało mi się znów dopłynąć go mojej radosnej wysepki i moi drodzy witam was serdecznie po tej przerwie. Na życzenia świąteczne za późno, chyba, że już złożę te Wielkanocne. Jednak co mi w tym czasie pozostaje?

Dziś również znalazłem czas na wizytę u fryzjera. Myślałem sobie, pójdę po świętach, to nie będzie kolejki. Duże było moje zdziwienie jak ową zobaczyłem. Potem uświadomiłem sobie, przecież już wkrótce odbędą się zabawy Sylwestrowe. To też jest potrzeba uczynienia zaopatrzenia na owe zabawy, a także poczynić stosowne zmiany w swoim wyglądzie. Szczerze to miałem na celu po prostu zostać ostrzyżonym.

Wracając do życzeń. No właśnie w najbliższym czasie jest okazja do tego, aby jednak złożyć życzenia. Otóż życzę mile spędzonego Sylwestra, oraz szczęśliwego Nowego roku :)

3 komentarze :, , , , , , , , , , , więcej...

Cichy dzień

przez , 16.lis.2014, w Historie z życia

Chyba sobie w tym tygodniu policzę, a może uda się coś ciekawego napisać w przyszłości :)

Przy okazji przepraszam, że nie odwiedzam za bardzo blogosfery, ale zajęcia gonią zajęcia.

3 komentarze :, więcej...

Podać pomocną dłoń?

przez , 09.lis.2014, w Historie z życia, Różne problemy, Studium problematyczno-refleksyjne

Dziś opowiem pewną historię z mojego życia, która mieści się w ramach jak to nazwałem studium problematycznego. I jest to częsty i powiem dość poważny problem.

Zapraszam do wysłuchania mojej historii.

Kilka dni temu wraz z kolegą postanowiłem sobie kupić coś do jedzenia niezdrowego na mieście. Udaliśmy się pod budkę z owym jedzeniem. Zamówiliśmy. I czekamy. W pewnym momencie podchodzi jakiś gościu i domaga się cashu. Wygląd i aromat alkoholu świadczą same ze siebie. Jednak mówię mu, że możemy mu kupić coś do jedzenia, a konkretnie chleb. Ten aroganckim tonem mówi, że frytki by sobie zjadł. Mnie aż wryło i zaniemówiłem z powodu takiej riposty. Kolega dał mu sześćdziesiąt groszy. I sobie poszedł.

Dostaliśmy nasze zamówienia. Postanowiliśmy pójść do pobliskiego parku skonsumować. Ale zaczęliśmy jeść już w czasie drogi. Idziemy parkiem i podchodzi jakiś dzieciak i chce niby złotówkę na bułkę, a nie na papierosy jak to ujął. Kolega milczy. No to mówię, że mogę oddać mu kawałek mojego pokarmu. Ten wziął to pożywienie. I sobie zaczął łamać. Minęła chwila i powiedziałem, ze może wziąć całe.

Ucieszył się wziął i poszedł.

Może pomogłem. Mam taką nadzieję.

Myślę, że tu może zrodzić się bardzo ciekawa dyskusja. Co o tym myślicie? Jak postępujecie w takich przypadkach?

4 komentarze :, , , , , , więcej...

Wierzę w Świętych obcowanie

przez , 02.lis.2014, w Historie z życia, Różne problemy

Miałem pisać o Halołinach, ale żyję na całe szczęście w rejonach, gdzie ten problem praktycznie nie występuje. Dlatego też życzę wam moi drodzy owocnego dnia Wszystkich Świętych, oraz refleksyjnego nastroju i modlitewnej atmosfery w tym miesiącu pamięci o naszych bliskich, którzy odeszli z tego świata przed nami. Oni potrzebują naszej modlitwy. Kiedyś to inni będą się za nas modlić tu na ziemi. Bo wszyscy kiedyś przejdziemy na drugą stronę. Bez wyjątku. Bez względu na to jak się w życiu powodzi i niezależnie od tego jakiego środka czyszcząco-dezynfekującego się używa.

I to jest najlepszy powód, nie żeby nic nie mieć, ale podwód do tego, aby się nie przywiązywać do rzeczy tylko zachować wewnętrzną wolność.

Wierzę w świętych obcowanie. I do tej świętości dążę. A moda z zachodu przybyła promuje potępienie i ukazuje to, że nie ma żadnej nadziei, a wszyscy będziemy potępieni. Tego całkowitym zaprzeczeniem jest pełna radości i nadziei uroczystość Wszystkich Świętych.

Listopad jest czasem pamięci o zmarłych, ale i dobrym czasem na zastanowienie się nad własnym życiem. Dążyć do świętości to żyć zgodnie z wolą Bożą. Jej szukać i ją realizować. To jest  bardzo dobry czas by się trochę zatrzymać. I tak też czynię. Zatrzymuję się i pytam Boga co mam czynić i czy to co czynię jest zgodne z Jego wolą.

4 komentarze :, , , , , , , więcej...

Można się przeglądnąć jak w lustrze

przez , 26.paź.2014, w Historie z życia, Różne problemy, Studium problematyczno-refleksyjne

Kilka dni temu wszedłem do pomieszczenia, w którym znajduje się toaleta. Patrzę, a w miejscu gdzie przechowuję te różne środki czyszczące są dwa opakowania środka czyszcząco-dezynfekująco-wybielającego, który został wyprodukowany specjalnie dla pewnej chyba holenderskiej sieci sklepów. W tym momencie przypomniałem sobie, że miałem wyrzucić puste opakowanie tegoż środka.

Jednak myślę sobie, że to nie jest głupie mieć dwa takie opakowania na widoku. Ktoś zapragnie skorzystać z toalety to z czystym sumieniem będę mógł śmiało powiedzieć: – proszę bardzo.

Ta osoba wejdzie, zobaczy aż dwa opakowania środka czyszcząco-dezynfekująco-wybielającego z holenderskiej sieci sklepów i pomyśli sobie: 

- Ale on jest schludny, ale dba o to pomieszczenie z toaletą, ma aż dwa środki czyszcząco-dezynfekująco-wybielające.

Jednakże przeszła mnie też myśl, żeby kupić sobie taki środek o nazwie Domestos dedykowany dla tej sieci sklepów. Chyba tam jest tańszy niż byłby gdzie indziej. Ale tak o 4 zł droższy od takiego Agenta. To po co miałbym brać jeden taki jak za tą cenę mogę dwa Agenty. Ale może on jakoś niedokładnie doczyszcza. Cóż. Najwyżej będę przestrzegał jak ktoś by chciał skorzystać:

- miej się na baczności używam biedronkowego agenta.

Ta osoba mi podziękuje i będzie ostrożna.

Moim zdaniem może i jeść z sedsu bałbym się, ale myślę, że jest wyczyszczony tak jak należy :)

Ale serio coś jest w tym, że niektórzy ludzie czują się niedowartościowani i nawet muszą kupować droższy papier toaletowy, żeby się lepiej poczuć. Szczerze, to jest to trochę dla mnie dziwne. W takim sklepie nie kupi, tego nie kupi, bo nie markowe itp. Nie widzę, żeby panowała bieda. A ponoć sytuacja ekonomiczna w tym kraju nie jest za szczególna. Czy po prostu jestem oszukiwany przez innych, a tak naprawdę żyjemy w ziemi obiecanej, mlekiem i miodem płynącej?

Moi drodzy, myślę, że wyjaśnicie ten problem. Przyznam szczerze, że pewnych rzeczy nie jestem w stanie pojąć.

7 komentarze :, , , , , , więcej...

Proste jak dwa dodać trzy

przez , 19.paź.2014, w Różne problemy

A już myślałem, że po ostatniej notce będzie furora i 50 komentarzy. Jednak temat seksualności takowej nie sprawił :P A już myślałem :)

A może zacznę pisać anty-poradniki. Myślę, że to byłby niezły interes :) Znam się na tym bardzo dobrze. A zauważyłem, że różnego rodzaju poradniki sprawiają, że niektóre półki w księgarniach się pod nimi uginają. Jak rysować? Jak kolorować? Pies – Twój przyjaciel. Co zrobić, aby kot nie liniał. Generalnie też dużo blogów ma formę tak jakby poradników. Duża grupa poradników dotyczy aspektów emocjonalno-seksualnych. Co zrobić, aby zostać zranionym emocjonalnie? Jak stać się wykorzystanym i samotnym? Jak spoglądać na drugą osobę przez różowe okulary itp.

Generalnie ludzie lubią pocieszać, współczuć i udzielać rad. I to nie koniecznie z dziedziny na jakiej się znają. Mogę pisać również w pierwszej osobie. Też tak mam. Choć akurat pocieszanie to w moim wypadku dość słabo wychodzi, ponieważ po moim pocieszaniu już wielu ludzi i blogerów urwało ze mną kontakt :) Anty-poradnik Jak pocieszać? :P O albo poradnik Jak NIE pocieszać? Choć generalnie nie mam na celu udzielania porad.

Generalnie moim celem jest dzielenie się kiepskimi i mało śmiesznymi żartami i historiami przeplatanymi tekstami powierzchownie refleksyjnymi :)

Jak widać spełniam sobie wyznaczone cele :D

Co pies pozostawia po sobie? Coś o szkole. Kilka mało śmiesznych historii. No może niektóre nadinterpretacje rzeczywiście mogły być ciekawsze. A tak to szału nie ma. I jestem na tyle słabym blogerem, który ma problemy z wyrażaniem się, że tego szału również w przyszłości nie będzie :)

Życzę miłego dnia moi drodzy :)

6 komentarze :, , , , , więcej...

Podaj mi pomocną dłoń… Ale dziś mam dwie lewe ręce

przez , 12.paź.2014, w Historie z życia, Różne problemy, Wydział radosnych historii

Podobno bardzo poczytne artykuły dotyczą kwestii seksualności. A dziś będzie artykuł, w którym zostanie opisany pewien problem dotyczący osoby tej samej płci. Tak naprawdę seksualność i płciowość są ze sobą powiązane, ale w języku polskim nie jest to takie widoczne.

Bardzo ciekawie pisał o tym Rolheiser w książce „Duchowość seksualności”. Aby zrozumieć seksualność należy wyjść od jej definicji. Płeć ma swoje źródło w łacińskim słowie secare. I stąd w języku angielskim jest sex. Naprawdę to było ciekawe spostrzeżenie. Można by rzec rozszerzyło sposób patrzenia na płciowość człowieka. Ale samo to słowo oznacza odciąć. Czyli człowiek jako niekompletna jednostka dopiero z innymi ludźmi tworzy całość.

Czyli tak właściwie seksualność jest przydatna przy budowaniu relacji. Jest wręcz pierwszorzędnym mechanizmem, który napędza ludzi do wchodzenia w wzajemne relacje.

No, ale przechodzę do sedna. Miałem opowiedzieć historię o problemie osoby tej samej płci co moja. Pewnego wieczoru przyszedł ten kolega do mnie. Powiedział, że chciałby pożyczyć ode mnie kartę z internetem, ponieważ jemu się skończyła, a pisze pracę. Mówię, że nie ma problemu. Już chcę wyjmować, ale mówi, że jutro pożyczę. Zgodziłem się. Przyszedł na następny dzień. Wyjmuję ją z telefony (mam dual sima) i daję ją jemu. Dziękuje i idzie.

Po jakimś czasie mówi, że potrzebuje pinu. No to mówię jaki. Okazuje się, że nie działa. Zaskoczony nie wiem co robić. No to jeszcze raz próbuje i nic. Dzwoni za jakiś czas i mówi, że nic z tego i trzeba wpisać PUK. Nie mam nigdzie zapisanego PUKu. Muszę dopiero szukać. Po południu przychodzi do mnie i mówi, że może sprawdzę w telefonie czy da się coś zrobić. No i już mam wkładać i naglę widzę, że to nie tak karta. To była moja karta sim, która jest z napisem sieci, w której mam numer. Olśniony mówię, że wiem czemu nie poszło :) Z jednej strony się cieszę, bo odkryłem przyczynę, z drugiej jestem przerażony. Zablokowała się moja karta. Nie mogę dzwonić, ani nikt do mnie.

PUK miałem w domu rodzinnym. Pasowało przedzwonić, poprosiłem potem jeszcze innego kolegę o taką możliwość. I na szczęście wszystko się później ułożyło.

A jak Wy pomagacie innym? :)

Wnioski:

- Zagapienie się może spowodować wiele zawiłości i problemów

- Próba budowania relacji w jakimś stopniu się powiodła :)

- Beatus, qui prodest, quibus potest (Szczęśliwy, kto pomaga, komu może) – Ale czy z tak otrzymanej pomocy jest szczęśliwy ten, który ją otrzymał? :P

14 komentarze :, , , , , , , , , , , więcej...

Nic na siłę

przez , 05.paź.2014, w Historie z życia, Wydział radosnych historii

Już pełną parą ruszyły wszelkie placówki oświatowe. Na uczelniach rozpoczęły się zajęcia. To oznacza definitywny koniec wakacji. Ale nie oznacza tego, że z wakacji nie można mieć żadnych wspomnień :)

I jednym z nich się krótko podzielę. W ciepły sierpniowy dzień tata poprosił mnie, abym zatankował do pełna bak w skuterze. Na te czynność przeznaczył dwadzieścia złotych. Myślę, może nie być do pełna i tak też mówię do taty. On odrzekł, że jeszcze zostanie. No to pojechałem po zakupy, a w drodze powrotnej zajechałem na stację paliw. Podchodzę do dystrybutora i rozpoczynam tankowanie.

Patrzę na licznik dystrybutora i widzę, że zbliża się do kwoty dwudziestu złotych. W pewnym momencie zaczęło coś się jakby blokować. Zdziwiony nie wiem co się dzieje. Patrzę na skuter, a paliwo zaczyna się przelewać poza bak :)

Podsumowując:

- Jednak tata miał rację, nie weszło za tyle, ile dał na ten cel

- Co za dużo, to niezdrowo

- A może was spotkały jakieś zabawne wakacyjne przygody? :D

18 komentarze :, , , , , , więcej...

Uprzedzenia

przez , 28.wrz.2014, w Różne problemy

Wrzesień. Miesiąc, który kojarzy mi się ze szkołą i powrotem do niej po wakacjach. Dlatego też problem, który chce poruszyć dotyczy zwykłej szarej rzeczywistości szkolnej. 

Do głowy ostatnio przyszło mi jedno pytanie. Dlaczego tablice mają kolor ciemnozielony a nie czarny? W każdym typie szkół do jakiego uczęszczałem były właśnie takie tablice. Czyżby chodziło o rasizm i poprawność polityczną? Nie można pisać białą kredą po czarnej tablicy?

To jest żart, przynajmniej mam nadzieję :) Ale swoją drogą jestem tego ciekaw. Choć podobno, źle się pisze na czarnych, ponieważ są bardzo śliskie i dlatego są ciemnozielone.

A co Wy o tym myślcie?

14 komentarze :, , , więcej...

A czy Twój pies robi zdrową kupkę? Vol. 2

przez , 21.wrz.2014, w Różne problemy, Wydział tekstów satyrycznych

Być może niektórych odstraszył tytuł i pojawiło się wielkie oburzenie i obrzydzenie. Jak można pisać o czymś tak obrzydliwym? U innych przeciwnie, pojawiło się zaciekawienie o czym może być wpis z takim tytułem. Jak ktoś się martwi, że trafi na coś nieprzyzwoitego, może być spokojny.  Nie będzie więcej nieprzyzwoitości, niż jest w ogólnodostępnych reklamach :)

Zachęcam do przeczytania wpisu i zapraszam do dyskusji ;)

Wysprzątałem wczoraj pokój. Jest czysto. I od tego chciałbym wyjść. Postrzeganie czystości w domu. Nie każdy człowiek zapatruje się tak samo na te kwestie. Ktoś może wejść i stwierdzić, że mam bardzo czysto w pokoju, a ktoś inny, że wcale nie ma porządku. To mógłbym tam przełożyć, to jeszcze gdzie indziej.

Może jestem dziwny, ale sprzątając łazienkę nie włączam jakiegoś fluorescencyjnego urządzenia w ciemnościach. Po prostu sprzątam i tyle. Zalewam sedes środkiem czyszcząco-dezynfekującym, ale tego nie przeżywam. Nawiązuję do pewnej reklamy. Reklamy z tym  motywem lampy fluorescencyjnej. Kobieta zadowolona chwali się jaki ma czysto w ubikacji. Pokazuje swoją toaletę. I wtedy chyba to jest gość, a nie kobieta, gasi ją. Mistrz ciętej riposty i właściciel lampy. Najpierw gasi kobietę, potem światło i udowadnia jej po ciemku z lampą w ręku jaki to z niej flejtuch, który nawet o toaletę nie potrafi dobrze zadbać. Na szczęście ma dla niej wspaniałe rozwiązanie. Jeszcze raz zalewa tym super środkiem i znów po ciemku pokazuje, że przez całe życie żyła w takim ryzykownym środowisku.

Czy wy czyszcząc toaletę też sprawdzacie za pomocą jakichś urządzeń, badań toksykologicznych itp. czy już jest czysta? Czy to ja jestem takim niechlujem?

Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jedno hasło. To hasło o zdrowej psiej kupce. Co oznacza, że taki produkt defekacji jest zdrowy? Czy to ja znów jestem taki niewrażliwy na świat zwierząt i nie wynajmuje toksykologa, aby przebadał psie fekalia? Serio są tacy ludzie, którzy łażą za swoim psem, a jak defekuje to sprawdzają skład chemiczny tego produktu i porównują z jego poprzednimi? No przecież własny kał oddaje się na badania dopiero jak jest to wymagane, a nie zanosi się tak na co dzień, aby przeprowadzić badania. Chyba, że jestem osamotnionym przypadkiem, który się załatwia i po prostu spłukuje wodę, a nie lata z tym do lekarza, czy gdzie tam można jeszcze by z tym lecieć.

I w tym miejscu widać, że chemia w gimnazjum się przydaje :) Teraz radośnie możemy zastanawiać się nad składem chemicznym psiego kału, popijając według gimnazjalnych podręczników do chemii szkodliwy alkohol :)

Przed zakończeniem notki wspomnę o znanym żarcie o badaniach. Też jest w kilku wersjach, ale przytoczę tę wersję szkolną, ze względu na tematykę. Dyrektor szkoły zarządził badania uczniów. Badana będzie krew i kał. Celem badań jest sprawdzenie czy uczeń ma naukę we krwi czy w wiadomo gdzie.

Podsumowując:

- A gdzie Ty czytelniku miałeś naukę? ;)

- Pies robi zdrową kupkę, a alkohol jest szkodliwy?

- Może pora przerzucić się z alkoholu na coś zdrowszego? :P

28 komentarze :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

No, ale to już przeszłość